|
Przed weekendem doszło do zatrzymania dwóch administratorów serwisu społecznościowego służącego do wymiany plików - OdSiebie.com. OdSiebie.com to jeden z najszybciej rozwijających serwisów w polskiej sieci. Serwis został założony przez 21-letniego mieszkańca Wrocławia, Łukasza Ć., w połowie 2007 roku. Według badania Megapanel PBI/Gemius, w sierpniu br. serwis odwiedzało już 2,2 mln real users, co przełożyło się blisko 100 mln odsłon.
Czym OdSiebie tak umiejętnie przyciągało do siebie internautów? Witryna umożliwiała wymianę dowolnymi plikami, jak filmy, mp3 czy gry wideo. Nie trzeba dodawać, że forma działalności przyjęta przez twórców serwisu budziła wątpliwości natury prawnej, a serwis bywał często posądzany o piractwo. OdSiebie.com bywał Sprawą postanowiła zająć się policja, która przed weekendem zatrzymała administratorów OdSiebie.com - podaje republika.onet.pl. Pech chciał, że przy jednym z nich, Łukaszu Ć. znaleziono dodatkowo 200 pirackich płyt CD oraz cztery dyski twarde z filmami.
Jak podkreślają przedstawiciele wrocławskiej policji, jest to sprawa bezprecedensowa w naszym kraju. Serwis nie działa już w sieci od piątku.
Policja nie podaje szczegółów dotyczących zatrzymania. Szczegóły dotyczące sprawy omówione zostaną na konferencji we Wrocławiu 4 listopada 2009 r. Komentuje dr Zbigniew Okoń, radca prawny Zakładam, że odsiebie.com działo na analogicznej zasadzie jak rapidshare.
Usługę on-line umożliwiającą użytkownikom umieszczanie na serwerze i pobieranie z serwera dużych plików z punktu widzenia prawa można kwalifikować jako usługę hostingu, definiowaną przez art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jako "udostępnianie zasobów systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę". Zgodnie z tym przepisem usługodawca (czyli w tym wypadku administrator serwisu odsiebie.com) nie ponosi odpowiedzialności (karnej, cywilnej, administracyjnej) za przechowywane dane, jeżeli spełni łącznie dwa warunki: po pierwsze nie wie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych lub związanej z nimi działalności, po drugie - w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Dodać należy, że ustawa w art. 15 wyraźnie stanowi, że administrator serwisu nie ma obowiązku sprawdzania przechowywanych danych, nie ma więc obowiązku sprawdzania, czy użytkownicy udostępniają za pomocą serwera pliki naruszające cudze prawa.
Jeżeli administratorzy serwisu odsiebie.com spełnili oba wskazane warunki, zasadność działań policji budzi co najmniej poważne wątpliwości. "Odnalezione" przy jednym z administratorów serwisu płyty CD i twarde dyski również nie powinny mieć tu żadnego znaczenia. Po pierwsze trudno je wiązać z działalnością serwisu. Po drugie - jak przyjmuje się w nauce prawa - samo pobieranie chronionych treści z sieci, z wyjątkiem programów komputerowych i baz danych, nie stanowi jeszcze naruszenia autorskich praw majątkowych. Do naruszenia takiego dochodzi dopiero w przypadku ich rozpowszechniania, tj. udostępnienia z góry nie oznaczonej liczbie odbiorców.
Dodam tylko, że ograniczenie odpowiedzialności dostawcy usług hostingowych ma podstawowe znaczenie dla funkcjonowania administratorów wszystkich serwisów, w których pojawiają się treści zamieszczane przez użytkowników. Serwisy aukcyjne, fora dyskusyjne, serwisy umożliwiające przechowywanie plików wideo (jak YouTube) nie mogły by działać tak jak działają, gdyby na ich administratorów nałożyć obowiązek weryfikowania zgodności z prawem każdej treści, jaka zostanie w nich zamieszczona. Mają jedynie obowiązek działać "po fakcie", a więc w sytuacji, w której sami stwierdzą, że coś jest nie tak, albo też otrzymają odpowiednie powiadomienie. zrodło : idg.pl
|